Rosnące ceny paliw płynnych przełożyły się na rynku spotowym transportu drogowego na 8-procentowy wzrost stawek transportu drogowego. Ceny w przewozach kolejowych nie rosną tak szybko, bo ceny energii elektrycznej są stabilne, co może wpłynąć na zwiększone zainteresowanie przewozami kolejowymi. – Oczekujemy takiego odbicia – przyznaje członek zarządu przewoźnika kolejowego Alza Cargo Wojciech Nastawny.
Zmiany nie nastąpią szybko
Nie oznacza to, że zmiany nastąpią szybko. – Zewnętrzne szoki przekładają się na zwiększone przewozy koleją z opóźnieniem, ponieważ wymagają przeprojektowania łańcuchów logistycznych, a to wymaga czasu na organizację i pozyskanie zasobów do realizacji przewozów – wyjaśnia prezes wynajmującej lokomotyw spółki Cargounit Łukasz Boroń.
Czytaj więcej
Komisja Europejska i Parlament Europejski przygotowują plany finansowe na kolejne lata. O duże pieniądze walczy branża kolejowa i argumentuje, że k...
Zresztą przewoźnicy kolejowi też odczuwają wyższe ceny paliw płynnych. – Rosnące ceny paliw przekładają się zdecydowanie na wzrost kosztów transportowych i to zarówno czysto drogowych jak i naszych intermodalnych. Na prąd jeżdżą jedynie lokomotywy trakcyjne, ale na każdym końcu mamy przecież spalinowe lokomotywy manewrowe, terminalowe urządzenia przeładunkowe i lokalne odwozy truckingowe do/z terminala, stąd wzrost cen paliwa dotyka nas w podobnym stopniu jak truckerów – przekonuje dyrektor ds. Marketingu i Rozwoju PCC Intermodal Monika Konsor-Fąferek.
Dodaje, że spółka PCC Intermodal, podobnie jak przewoźnicy drogowi, armatorzy morscy czy terminale przeładunkowe, też była zmuszona do wprowadzania dodatku paliwowego, żeby choć częściowo zrekompensować wzrost kosztów paliwa.
Dyr.ektor ds. Marketingu i Rozwoju PCC Intermodal zastrzega, że na jakiś znaczący wzrost ilości w przewozach intermodalnych do/z portów nie ma co specjalnie liczyć ze względu na ograniczenia w przepustowości kolejowej. – Np. na terminalu Baltic Hub wszystkie okna kolejowe są już w praktyce w pełni wykorzystane, więc do czasu uruchomienia naszego suchego portu (ICY Tczew) nie należy się spodziewać żadnej rewolucji w tym zakresie – przekonuje Konsor-Fąferek.
Spedytorzy ostrożni w prognozach
Na ten moment byłbym ostrożny z tezą, że obecny kryzys automatycznie wywoła większy zwrot rynku w stronę kolei – stwierdza Managing Director Rhenus Overland Transport - Central East Region Paweł Trębicki.
Czytaj więcej
Spółka PKP wraz polskim przemysłem przystąpiła do prac nad opracowaniem systemu automatycznego prowadzenia pociągów.
Przypomina, że to już drugi duży szok energetyczny w krótkim czasie, po wybuchu wojny w Ukrainie. – A wtedy nie zobaczyliśmy trwałego wzrostu udziału kolei czy szerzej intermodalu w przewozach. W 2022 roku unijny fracht drogowy spadł rok do roku, a struktura rynku praktycznie się nie zmieniła — w 2023 roku udział kolei w pracy przewozowej w UE wynosił ok. 17–18%, podczas gdy transport drogowy odpowiadał za ponad 75%. To pokazuje, że nawet silny impuls kosztowy nie wystarcza sam w sobie, by zmienić strukturę rynku. Brent po rosyjskiej inwazji na Ukrainę doszedł do niemal 140 dol. za baryłkę w marcu 2022 r., a w obecnym kryzysie na Bliskim Wschodzie poziomy są niższe — rzędu ok. 115–120 dol. za baryłkę w momentach szczytowych. To istotny szok, ale jednak mniejszy niż w 2022 roku – ocenia Trębicki.
Wskazuje na zmianę rynku od czasu pandemii. – Wzrósł e-commerce, a to oznacza większy nacisk na szybkość, elastyczność i częstotliwość dostaw — czyli dokładnie te obszary, w których transport drogowy ma naturalną przewagę. Kolej może być atrakcyjną alternatywą, jak zwykle, dla ładunków masowych czy powtarzalnych przepływów między terminalami i centrami dystrybucyjnymi, ale żeby realnie zwiększyć udział, musi poprawić przewidywalność, punktualność i czasy tranzytu – wymienia Trębicki.
Czytaj więcej
Największa platforma handlowa inwestuje w logistykę, zaś wiodąca firma kurierska buduje własne narzędzia sprzedażowe. W tle jest pytanie o przyszło...
Na koniec przyznaje, że teoretycznie wyższe koszty energii i napięcia geopolityczne mogą chwilowo poprawić atrakcyjność kolei w wybranych segmentach, ale nie widzi dziś twardych przesłanek, by oczekiwać szerokiego zwrotu rynku — szczególnie na rynku spotowym — w stronę transportu kolejowego. – Zwłaszcza że w Polsce i w wielu krajach UE nadal nie widać wystarczająco ambitnych i szybkich inwestycji infrastrukturalnych, które dawałyby podstawy do takiej zmiany. Na dziś to właśnie elastyczność operacyjna, a nie sam koszt energii, pozostaje kluczowym czynnikiem przewagi transportu drogowego – tłumaczy Trębicki.