W ostatnich tygodniach na Litwie wydarzyło się kilka wypadków kolejowych. W środę 13 maja wykoleił się wagon w Radziwiliszach. Rankiem 1 maja z torów kolejowych na stacji Gudziuny w rejonie kiejdańskim wykoleiły się trzy wagony z tłuczniem. Pociąg, składający się z około 20-30 wagonów, jechał z Radziwiliszek do Kowna w Palemonach. Incydent zakłócił ruch pociągów, a ruch przywrócono w sobotę.
Kolejny wypadek miał miejsce w nocy 3 maja w Jiesii w obwodzie kowieńskim, gdzie wykoleiły się lokomotywa i 4 wagony towarowe jadące z Duisburga. Do wypadku doszło w starostwie Rokai, we wsi Vingytė, przy ulicy Upės, na 44. kilometrze drogi Jiesia–Rokai.
Czytaj więcej
Administracja USA przygotowuje się do dialogu technicznego i przygotowuje szeroki program, który może zakończyć się budową atomowych statków.
W wypadkach nikt nie został ranny, a pracownicy kolei zrobili wszystko, aby jak najszybciej przywrócić ruch pasażerski i towarowy.
Procedury nie zostały złamane
Litewskie Koleje Państwowe LTG zapewniają, że kolej pozostaje bezpieczna, powołały też komisję do zbadania przyczyn wypadków. W jej skład wchodzą wszyscy menedżerowie najwyższego szczebla LTG oraz zespół ds. odporności biznesowej.
Arūnas Rumskas, tymczasowy prezes Litewskich Kolei (LTG), poinformował, że straty poniesione w wyniku wypadków kolejowych w rejonach kowieńskim i kiejdańskim zostaną ujawnione w przyszłym tygodniu. Według niego, w tym samym czasie firma powinna dowiedzieć się, jaka część tych szkód zostanie pokryta z ubezpieczenia. – Wiemy już w większości, dlaczego pociągi się wykoleiły – w jednym przypadku pękło podwozie wagonu, co spowodowało wypadnięcie z torów i przewrócenie się. To, jak do tego doszło, jest bardzo złożoną kwestią techniczną. Mogło to być spowodowane przeciążeniem, a może coś zostało przeoczone podczas ostatniej kontroli. (...) Dokumentacja techniczna wagonu była ważna do listopada, więc wszystko było zgodne z procedurą – powiedział agencji ELTA Rumskas.
Dyrektor LTG Infra, Vytis Žalimas, stwierdził, że incydent w Jiesii mógł być spowodowany błędem ludzkim. Co prawda nie wyklucza, że przyczyną mogła być awaria urządzeń, ale twierdzi, że ta sama trasa i procedury były już wykorzystywane setki razy. „Drugi incydent, w którym naszym zdaniem wystąpił błąd ludzki, ma związek z infrastrukturą” przypuścił w rozmowie z lokalnymi mediami Žalimas.
Czytaj więcej
Unijne regulacje zagrażają unijnemu, a w szczególności działającemu w Niemczech, przemysłowi motoryzacyjnemu. Jego kondycja wpłynie bezpośrednio na...
Przypomniał, że od samego początku powstania tej skomplikowanej stacji, ruchem steruje ręcznie człowiek. „Nie wiemy, dlaczego ktoś popełnił tam błąd, dokonując czynności po raz setny. Trwa dochodzenie i dowiemy się tego” dodał dyrektor infrastruktury LTG.
Stare systemy sterowania
Žalimas zaznaczył, że tydzień przed incydentem na stacji kolejowej w Gudžiūnai, na tym odcinku wyłączony był system sterowania zestawem kołowym wagonów (RAKS). Według niego, producent, austriacka firma, zgłosiła wyłączenie systemu.
Departament ds. Śledztw w Ministerstwie Sprawiedliwości również wszczął dochodzenia w sprawie bezpieczeństwa wypadków, a działania podjęła również Litewska Administracja Bezpieczeństwa Transportu (LTSA).
Litewskie Koleje przyznają, że prawie 40 procent wszystkich systemów bezpieczeństwa nadal pochodzi z czasów ZSRR. Mogłyby one działać jeszcze przez dekadę, a ich remont kosztowałby setki milionów euro. Po dwóch wypadkach kolejowych śledczy odrzucają wersję o sabotażu. Wypadki były spowodowane błędem ludzkim i awarią techniczną. W związku z tym premier dał kolejom i Ministerstwu Transportu dwa tygodnie na przygotowanie planów zapewnienia bezpieczeństwa ruchu.
Czytaj więcej
Dobry początek roku w Wielkiej Brytanii i na rynkach strefy euro, budowa europejskiej sieci paczkomatów pochłania coraz większe sumy.
Przychody Grupy LTG w 2025 r. osiągnęły rekordowe 517 mln euro, pomimo braku ruchu tranzytowego z Białorusi.