Świąteczne szaleństwo zakupów

Logistycy radzą zrobić zakupy świątecznych prezentów jeszcze w listopadzie, aby uniknąć spóźnionych dostaw.

Publikacja: 16.11.2019 13:41

Świąteczne szaleństwo zakupów

Foto: fot. AdobeStock

Tylko co trzeci Polak kupuje prezenty świąteczne w listopadzie lub wcześniej. Według przeprowadzonych w 2018 roku badań Deloitte Polacy przeznaczyli na święta 1200 zł, z tego 44 proc. planowali wydać w sklepach internetowych.

Z raportu wynika także, że Polacy odkładają zakupy na ostatnią chwilę, to jest po 15 grudnia, tymczasem w grudniowy szczyt zamówień może opóźnić dostawy przesyłek. – Zgodnie z naszymi danymi, terminowość doręczeń w drugiej połowie listopada, w porównaniu do października czy początku listopada, spada mniej więcej o połowę. Oznacza to, że nawet co 8. paczka dotrze do kupującego z opóźnieniem –  dwudniowym lub większym. Każdy, kto planuje zakup prezentów mikołajkowych przez internet, powinien złożyć zamówienie najpóźniej w ostatnim tygodniu listopada. Najtrudniejszy i najbardziej stresujący dla wszystkich okres zacznie się już w okolicach 9 grudnia. Składając zamówienie w tych dniach, także musimy liczyć się z tym, że część naszych zakupów dotrze ze sporym, kilkudniowym opóźnieniem – ostrzega wiceprezes Sendit S.A., współzałożyciel firmy Bliskapaczka.pl Wojciech Kliber.

Nie bez znaczenia jest też wybór sposobu dostawy na jaki się zdecydujemy – a tych sklepy internetowe oferują bardzo dużo. W grudniu liczba paczek przewożonych przez firmy kurierskie znacznie wzrasta i nawet kilkukrotnie przekracza te występujące w innych miesiącach.

Alternatywą wobec osobistej dostawy przez kuriera są punkty odbioru. – Z reguły jest to tańsza usługa, a dodatkowo to nie my czekamy na paczkę, tylko paczka na nas – zauważa Kliber. Do otwarcia skrytki w większości paczkomatów np. w InPost wystarcza teraz użycie aplikacji mobilnej – aby odebrać swoją przesyłkę nie trzeba już dotykać ekranu maszyny. W praktyce oznacza to koniec kolejek pod paczkomatami InPostu.

Ponadto w najgorętszym świątecznym okresie przewoźnicy otwierają dużo dodatkowych punktów. Gdy kurier nie zastanie adresata w domu albo zamawiający nie odbierze paczki z paczkomatu na czas, należy spodziewać się, że taka przesyłka trafi właśnie do pobliskiego punktu obsługi paczek, a nie zostanie odesłana do nadawcy.

Urząd Komunikacji Elektronicznej podaje, że na koniec 2018 roku w Polsce działało 93 operatorów na rynku usług kurierskich. Najwięksi dysponują tysiącami punktów odbioru (np. Poczta Polska ma 6750, InPost ponad 5 tys.). – To zazwyczaj sklepy spożywcze, stacje paliw, salonki prasowe, kioski z gazetami itp. Jeszcze kilka lat temu takich punktów w Polsce w ogóle prawie nie było. Do ich pojawienia przyczynił się rozwój segment przesyłek B2C – wskazuje prof. Arkadiusz Kawa w raporcie dla GS-1 Polska.

Miejsc odbioru w całej Polsce jest ponad 28 tys., wynika ze strony Bliskapaczka.pl, która świadczy usługi lokalizacji punktów dla e-sklepów oraz ich klientów. Zatem z odbiorem przesyłki nie powinno być problemu.

Logistyka Kontraktowa
Adriatyckie portowe tygrysy
Logistyka Kontraktowa
Alternatywne napędy ciężarówek
Logistyka Kontraktowa
Gala Liderów Logistyki 2023
Logistyka Kontraktowa
Wizja logistyki przyszłości
Logistyka Kontraktowa
Lipiec przyniósł zastój w internetowych sklepach