W rejestracjach ciężarówek tak źle nie było od dwudziestu lat

Poziom rejestracji samochodów ciężarowych w kwietniu odpowiada wynikom z 2000 roku.

Publikacja: 06.05.2020 16:25

W rejestracjach ciężarówek tak źle nie było od dwudziestu lat

Foto: logistyka.rp.pl

W kwietniu rejestracje samochodów ciężarowych o dmc powyżej 3,5 tony zmalały rok do roku o 67,2 proc. do 928 pojazdów. Rejestracje najcięższych pojazdów o dmc powyżej 16 ton zmalały o 71,7 proc. do 747 sztuk. Spadek rejestracji ciągników wyniósł 76,1 proc., podwozi 29,2 proc., wynika z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Po pierwszym kwartale spadek w rejestracjach pojazdów o dmc powyżej 3,5 tony przekroczył 45 proc. zaś w segmencie ciężkim 47 proc.

Czytaj więcej w: Mafie żerują na małych firmach transportowych

Najsilniejszy spadek w kwietniu zanotowały w klasie ciężkiej Scania (84,4 proc.) oraz MAN (72,5 proc.). – Zamówień jest mało, ale dostępność pojazdów polepsza się, ponieważ fabryki wznowiły produkcję. Po pracy serwisów widzimy, że są branże, które jeżdżą, jak choćby dystrybucja produktów spożywczych. Także na samochody specjalistyczne nadal jest popyt. Samorządy nie zwalniają i nadal inwestują, zebraliśmy sporo zamówień – przyznaje dyrektor marketingu Scania Polska Paweł Paluch. Dodaje, że utrzymuje się popyt wynajmowane auta. – W najmie mamy głównie ciągniki do transportu dalekiego – zaznacza Paluch.

Importerzy zaskoczeni są skalą spadku liczby rejestracji. – Wyniki rejestracji kwietnia to nie tyle konsekwencja spadku popytu na pojazdy, ale raczej pochodna zamknięcia fabryk, utrudnionego procesu rejestracji pojazdów oraz ograniczeń w przewozach towarów wynikających z ograniczenia produkcji wielu zakładów i wszelkich zaostrzonych norm epidemiologicznych – tłumaczy dyrektor zarządzająca Volvo Trucks Poland Małgorzata Kulis.

Czytaj więcej w: Silne spadki sprzedaży opon

Branża jest ostrożna w przewidywaniach. – Sytuacja jest bardzo płynna. Liczę na to, że gospodarka UE rozmraża się, ruszy popyt i będzie co wozić. Sytuacja wróci do normy – stwierdza dyrektor marketingu Mercedes-Benz Trucks Polska Igor Kaczorkiewicz. – Przewoźnicy będą szukać jak najlepszych ofert finansowych. Możliwe, że po kryzysie popularnością będą cieszyć się tańsze i uproszczone oferty, ale my szukamy atrakcyjnych rozwiązań z pełnym pakietem, bo jest on bezpieczniejszy dla klienta – zaznacza Kaczorkiewicz.

Importerzy liczą, że kryzys może skłonić przewoźników do zainteresowania się ofertą pojazdów używanych. – Jest szansa na lepszą sprzedaż egzemplarzy używanych – przyznaje Paluch. Jednak Kaczorkiewicz jest sceptyczny. – Nie widzimy dużych ruchów przy używanych autach – zauważa i wskazuje, że te pojazdy wykorzystywane są głównie przez mniejsze podmioty w ruchu krajowym.

Czytaj więcej w: W transporcie zaczął się rynek pracodawcy

Kulis dodaje, że jest ostrożną optymistką. – Rynek całkowity odbuduje się w drugiej połowie roku i finalny spadek, jaki odnotujemy w całkowitym segmencie pojazdów powyżej 16 t ustabilizuje się mniej więcej na poziomie ca minus 35 proc. vs 2019, czyli wylądujemy gdzieś na około 16-17 tys. rejestracji w tym segmencie – szacuje Kulis.

Podobnie ocenia sytuację Kaczorkiewicz. – Trend pesymistyczny wyhamuje, spadki się zatrzymają i odbijemy się od dna – kończy.

Ludzie i firmy
Etyka i zysk: jak odpowiedzialny biznes staje się nieodłączną częścią nowoczesnej strategii przedsiębiorstw
Ludzie i firmy
Efektywna sprzedaż wielokanałowa potrzebuje wsparcia profesjonalistów
Ludzie i firmy
Ponad 25 000 punktów DPD Pickup – DPD Polska tworzy największą sieć out-of-home w Polsce
Ludzie i firmy
Kto zostanie Człowiekiem Roku branży TSL?
Ludzie i firmy
Rzeczpospolita nagrodziła wyróżniające się firmy branży TSL