Świnoujście będzie przeładowywać niemieckie kontenery

Kto wybuduje Głębokowodny Terminal Kontenerowy w Świnoujściu dowiemy się najwcześniej w połowie sierpnia br., ale zachodniopomorska branża logistyczna już zaciera ręce i szykuje się do jego obsługi.

Publikacja: 18.07.2022 18:28

Świnoujście będzie przeładowywać niemieckie kontenery

Foto: ZMPSiŚ

Planowany terminal ma mieć zdolność przeładunkową 1,5-1,6 mln TEU (teoretycznie 2 mln TEU) i możliwość jednoczesnej obsługi dwóch statków o długości 400 m i jednego mierzącego 200 m. – Mamy zapóźnienia w konteneryzacji i miejsce na rynku będzie dla Świnoujścia i nawet dla Gdyni. Gdańsk z projektem Baltic Hub 3 wyprzedza konkurentów i poprawia przyszłą pozycję rynkową w stosunku do Świnoujścia i Gdyni – uważa przewodniczący Polskiej Izby Spedycji i Logistyki Marek Tarczyński. 

Czytaj więcej

Najlepszy rok w historii branży TSL. Ranking Logistyki

Poważnym zapleczem świnoujskiej inwestycji może stać suchy terminal przeładunkowy CCIC w Dunikowie. Grupa CSL planuje w tym roku zakupić grunt i starać się o fundusze na budowę obiektu z nowych rozdań unijnych. – CCIC Duninowo to suchy terminal i co do zasady takie terminale są wsparciem dla terminali morskich – podkreśla dyrektor rozwoju Grupy CSL Przemysław Hołowacz. – Terminal będzie zlokalizowany koło ciągle rosnącego zagłębia biznesowego, więc towary importowane zarówno przez Gdańsk, Hamburg i Świnoujście (alternatywa dla samochodów) mogą skorzystać z efektu synergii i dać dodatkowe możliwości – wskazuje Hołowacz. 

Dodaje, że Szczecin i jego okolice bardzo się rozwijają. – Właściwie co parę miesięcy jest oddawana nowa inwestycja (magazyn), do którego są importowane towary i dystrybuowane na całą Europę. Każda taka inwestycja to dodatkowy potencjał dla terminali intermodalnych – zaznacza dyrektor rozwoju Grupy CSL. 

Czytaj więcej

Organy antykartelowe ułatwiły armatorom zmowę

Kierunek Niemcy i Skandynawia

Lokalizacja Głębokowodnego Terminalu Kontenerowego w Świnoujściu stwarza inwestorowi możliwość obsługi nie tylko Polski, ale i krajów ościennych. – W przypadku terminala w Świnoujściu wszystko zależy od partnera (inwestora). Tego w jaki sposób będzie w stanie przekonać armatorów do transportów przez polski port. To co pokazują ostatnie lata najbardziej rozwijające się terminale w Europie to te wspierane przez armatorów. Jeżeli nowy inwestor będzie miał siłę, żeby przekonać chociaż jednego armatora na bezpośrednie dostawy to obszar oddziaływania nie musi kończyć się na kilku województwach w Polsce, ale także na części niemieckich landów i Skandynawii – wymienia Hołowacz. 

Czytaj więcej

Morska blokada Ukrainy wciąż trwa, transport lądowy nadal niezbędny

Niektórzy niemieccy politycy już alarmują, że inwestycja jest zagrożeniem dla środowiska naturalnego i posługują się tendencyjnymi opracowaniami. Przebąkują także, że sprawą powinien zająć się TSUE. – Niemcy się boją potencjalnego konkurenta, który może powalczyć m.in. o ładunki na zachodnim brzegu Odry. Szczecin jest historycznym zapleczem Berlina i Świnoujście jest w stanie docelowo wejść w rynek niemiecki – tłumaczy aktywność niemieckich polityków Tarczyński. 

Czeski klient

Świnoujski terminal będzie miał szansę sięgnąć także po ładunki czeskie. – Zarówno połączenia kolejowe jak i lądowe są w trakcie rewitalizacji. Prawdopodobnie niewystarczającej na zapowiadany wolumen, ale wydaje mi się, że do osiągnięcia 2 milionów TEU rocznie jeszcze daleka droga, więc czas na rozbudowę tych połączeń jest. Myślę, że rynek Czech, Słowacji, Węgier jest jak najbardziej w zasięgu, ale konkurencja jest bardzo duża. Zarówno dobrze zarządzane terminale Trójmiejskie, które bardzo dobrze wchodzą na te rynki (kibicuje im) jak i południowe terminale zlokalizowane we Włoszech, Grecji oraz Chorwacji. Warto jednak powalczyć o kawałek tego tortu. Plus jest taki, że wcześniej wspomniane terminale trójmiejskie zaistniały już w świadomości importerów i eksporterów z Czech i Słowacji. Wypromowały i dalej promują połączenia przez Polskę – wskazuje Hołowacz. Na kolejach połączenia z południowym sąsiadem rozwijają m.in. Ostsped i PKP Cargo. 

Planowany terminal ma mieć zdolność przeładunkową 1,5-1,6 mln TEU (teoretycznie 2 mln TEU) i możliwość jednoczesnej obsługi dwóch statków o długości 400 m i jednego mierzącego 200 m. – Mamy zapóźnienia w konteneryzacji i miejsce na rynku będzie dla Świnoujścia i nawet dla Gdyni. Gdańsk z projektem Baltic Hub 3 wyprzedza konkurentów i poprawia przyszłą pozycję rynkową w stosunku do Świnoujścia i Gdyni – uważa przewodniczący Polskiej Izby Spedycji i Logistyki Marek Tarczyński. 

Pozostało 88% artykułu
Szynowy
Siemens wydał 2 mld euro na cyfryzację kolei
Lotniczy
Koleje przejmą pasażerów linii lotniczych
Systemy IT
Sztuczna inteligencja zdobywa logistykę
Drogowy
Doskonałe stawki przyciągają przewoźników do transportu na Ukrainę
Elektromobilność
Zapycha się rynek elektrosamochodów