Czy celnicy poradzą sobie z brexitem?

Część agentów celnych obawia się korków także po polskiej stronie.

Ogólna liczba zgłoszeń celnych (do wszystkich procedur łącznie) dokonywanych w Polsce może wzrosnąć po brexicie nawet o ponad 20 proc. i przekroczy 6 mln, podlicza Piotr Sienkiewicz z zajmującej się usługami celnymi firmy Rusak Business Services.

Czytaj więcej w: „To będzie jatka” — uważają spedytorzy na Wyspach

Szacuje, że liczba funkcjonariuszy oraz urzędników KAS zaangażowanych w obsługę celną obrotu towarowego z „krajami trzecimi” (do których 1 stycznia 2021 roku dołączy Wielka Brytania) wynosi od 10 tys. do 15 tys.

Sienkiewicz wspomina, że Ministerstwo Finansów przebąkiwało w ubiegłych latach o wzmocnieniu kadrowym w związku z brexitem. – Wymieniano liczbę a to 300, a to 500 dodatkowych funkcjonariuszy. Ostatecznie, stanęło na tym, że wystarczy to co jest, a w zasadzie to nawet można ograniczyć zatrudnienie – przypomina Sienkiewicz.

Czytaj więcej w: Kiedy BAG odda przewoźnikom miliard euro?

Jest zaniepokojony, że nie ma żadnych planów dotyczących czy to wydłużenia godzin urzędowania poszczególnych oddziałów celnych, czy to ich przeniesienia w lokalizacje bardziej sprzyjające obsłudze ruchu tranzytowego. – Poznańskie CUDO (Centrum Urzędowe Dokonywania Odpraw) pracuje w dni powszednie od 7.30 do 15.30 – podaje przykład pracownik Rusak Business Services.

Czytaj więcej w:

Dodaje, że liczni eksporterzy wyrobów spożywczych, podlegających kontroli weterynaryjnej, są wręcz przerażeni brakiem 24-godzinnej obsługi powiatowego lekarza weterynarii. – Importerów artykułów spożywczych przeraża z kolei wizja kontroli Sanepidu oraz Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (inspektorzy są dostępni od poniedziałku do piątku od 8 do 16) – wskazuje Sienkiewicz.

Prezes mającej agencje celne firmy JAS-FBG Jarosław Domin przyznaje, że przewozy żywności, wymagające kontroli fitosanitarnej mogą natknąć się na wąskie gardło. Zaznacza jednak, że agencje celne dokonują tych odpraw od lat i mają wypracowane procedury.

Czytaj więcej w: Wyłudzenia ładunków – przestępstwo doskonałe

W przypadku odpraw celnych Domin zapewnia, że zagrożenia opóźnieniami po stronie polskiej nie ma. – Większość odpraw jest prowadzona w uproszczonych procedurach. Służba Celna także proponuje uproszczenia w zdobyciu świadectw pochodzenia. Bardziej obawiam się o stronę angielską i dopuszczenia w Wielkiej Brytanii. Nie ma precyzyjnych informacji z tamtej strony – wskazuje prezes JAS-FBG.

Zaznacza, że agencja celna wzmacnia szeregi. – To my elektronicznie zgłaszamy towar do odprawy, natomiast dopuszczanie od wywozu następuje z automatu. Ponieważ przejeżdżamy przez UE, wystarczy najprostszy dokument EX, czyli eksportowy – tłumaczy Domin.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Bliżej mobilnych kontroli drogowych 

Rząd przyjął projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy ...

Politycy nie mają pojęcia o logistyce

Rozmowa z Bernhardem Simonem, prezesem Dachser Group, o polityce transportowej Unii Europejskiej i ważnych ...

Niewystarczająca infrastruktura hamuje wzrost lotniczych przewozów ładunków

Główni gracze rynku lotniczych przewozów ładunków ocenili podczas II Spotkania Liderów LTS jakie warunki ...

Przewoźnicy ze wschodu przenoszą się do Polski

Konkurenci zza wschodniej granicy wchodzą na polski rynek. Kilkadziesiąt firm międzynarodowego transportu drogowego z ...

Bezpieczna jazda Schenkera

Już po raz dziesiąty Schenker zorganizował Mistrzostwa Bezpiecznej i Ekonomicznej Jazdy dla kierowców DB Schenker. ...

OECD pesymistycznie o gospodarce

Wzrost ekonomiczny w ostatnim roku wyraźnie osłabł, a wirus pogłębił spadki. Organizacja Współpracy Gospodarczej ...