Opłatą będą obciążone samochody o dmc powyżej 3,5 tony. Stawka wyniesie średnio 0,149 euro za km, porównywalnie do opłat w Belgii i w Niemczech. Myto będzie obowiązywało na prawie wszystkich autostradach oraz, po badaniach i konsultacjach z prowincjami, gminami i zarządami wodnymi, na wielu drogach N i głównych drogach miejskich, aby zapobiec omijaniu płatnych odcinków dróg. Będzie zależeć od masy i klasy emisji Euro ciężarówki.

Czytaj więcej w: Inteligentne tachografy powiedzą wszystko inspektorom

Po wprowadzeniu podatku przewoźnicy towarowi będą płacić więcej niż obecnie za korzystanie z dróg. Ministerstwo Infrastruktury i Gospodarki Wodnej jednak obiecuje, że dochody, po odliczeniu kosztów, zostaną „skierowane z powrotem na innowacje i uczynienie sektora transportu bardziej zrównoważonym”. Rząd zapowiada konsultacje ze stowarzyszeniami sektorowymi (evofenedex, TLN i VERN) w celu opracowywania wieloletniego programu i sposobu dopłat. TLN już widzi korzyści z wprowadzenia dopłat i lobbowało za przegłosowaniem ustawy o mycie.

Czytaj więcej w: Przewoźnicy nie uciekną od cyfryzacji

Jednym z pomysłów jest dofinansowanie przyjaznego środowisku taboru. W tym scenariuszu beneficjentami będą holenderscy przewoźnicy, którzy skorzystają z wpłat dokonywanych przez wszystkich użytkujących holenderskie drogi. Inny plan wykorzystania funduszy z myta to budowa infrastruktury tankownia alternatywnych paliw: stacji ładowania prądem lub stacji wodoru dostosowanych do pojazdów ciężarowych. Jedna ładowarka o mocy 250 kW to koszt pół miliona euro.

Czytaj więcej w: Elektryczne ciężarówki Mercedesa najpierw dla miast

Wprowadzenie myta nastąpi nie wcześniej niż w 2024 roku, rząd musi ustalić m.in. jaka instytucja ma wprowadzić myto. Ministerstwo spodziewa się, że rocznie zbierze 600 mln euro. Suma pokryje koszty systemu i utracone dochody z powodu obniżenia podatku od pojazdów silnikowych, utraty akcyzy na paliwo oraz likwidacji winiety.