Para klimatologów z Brown University wraz z prawnikiem z University of Maine School of Law prognozują, że do 2065 roku uwolnienie Arktyki od lodów stworzy nowe szlaki handlowe na wodach międzynarodowych, a Rosja straci kontrolę nad żeglugą w Arktyce. 

Według Charlesa Norchi, dyrektora Center for Oceans and Coastal Law at Maine Law, wizytującego naukowca w Brown's Watson Institute for International and Public Affairs oraz jednego ze współautorów badania, zmiany te mogą mieć poważne konsekwencje dla handlu światowego i globalnej polityki. 

Od 1982 roku Konwencja Narodów Zjednoczonych o prawie morza przyznała państwom nadbrzeżnym Arktyki większą władzę nad głównymi szlakami żeglugowymi. Artykuł 234 konwencji stanowi, że w imię „zapobiegania, ograniczania i kontroli zanieczyszczenia mórz przez statki” kraje, których wybrzeża znajdują się w pobliżu arktycznych szlaków żeglugowych, mają możliwość regulowania ruchu morskiego na trasie, o ile obszar pozostaje skuty lodem przez większość roku. 

Rosja wykorzystuje Artykuł 234 do własnych interesów gospodarczych i geopolitycznych. Rosyjskie prawo wymaga, aby wszystkie statki przepływające przez Północną Drogę Morską były pilotowane przez Rosjan. Przepływające statki muszą płacić Rosji oraz informować jej administrację z wyprzedzeniem o planach korzystania z trasy. Zgodę wydaje Rosatom. 

Czytaj więcej

Logistyka e-commerce uzależniła się od pandemicznych nawyków konsumentów

Ostre przepisy są jednym z wielu powodów, dla których duże firmy żeglugowe często omijają surowe przepisy i wysokie koszty trasy i zamiast tego korzystają z kanałów Sueskiego i Panamskiego – dłuższych, ale tańszych i łatwiejszych szlaków handlowych. 

Trasy arktyczne są od 30% do 50% krótsze od tras do Europy Północnej wiodących z Azji przez Kanał Sueski i Kanał Panamski, a czas podróży jest skrócony o 14 do 20 dni. Jeśli międzynarodowe wody arktyczne będą wystarczająco ciepłe, aby otworzyć nowe szlaki, firmy żeglugowe mogłyby zmniejszyć zużycie paliwa o około 24% w porównaniu z tradycyjnymi trasami. 

Do intensywnej żeglugi nową trasą przygotowują się armatorzy. Możliwość żeglugi na Północnej Drodze Morskiej próbowali także chiński Cosco i duński Maersk, ten ostatni przetransportował kontenery. Najaktywniejsi są jednak Rosjanie. 

Czytaj więcej

Pasażerowie przenieśli się na kolej
Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Sowkomflot już w latach 2010-2011 zorganizował serię próbnych rejsów, mających sprawdzić możliwość żeglugi drogą północną. W 2017 roku podniósł banderę na gazowcu m/s Cristophe de Margerie. Ma on klasę lodową Arc7, pozwalającą na żeglugę przy 2-metrowej lodowej powłoce. Zbiorniki statku mieszczą 172 600 m3 gazu (ok. 140 tys. ton). Silniki o mocy 45 MW pozwalają na forsowanie rozległych pól lodowych. W 2020 roku ta jednostka, jako pierwszy duży gazowiec, samodzielnie pokonała trasę północną w maju, gdy dotychczas za pierwszy miesiąc sezonu żeglugowego uważano czerwiec. Rejs wykazał, że sezon żeglugowy jest o 4 miesiące dłuży niż wcześniej zakładano, zaczyna się w maju i trwa do stycznia. 

W połowie stycznia 2021 roku m/s Cristophe de Margerie przeszedł na wschód Północną Drogą Morską z portu Sabetta przy ujściu Obu i dostarczył ładunek gazu LNG z pola należącego do spółki Jamał LNG, na Ocean Spokojny. To pierwszy taki rejs, który odbył się w styczniu.