Tankowce i inne statki transportujące towary byłyby wtedy traktowane podobnie jak na przykład elektrociepłownie. Kalkulacje armatorów musiałyby więc uwzględniać koszty emisji, tak jak ma to już miejsce w energetyce i przemyśle.
Czytaj więcej w: Nowe place składowe w Porcie Gdynia
Docelowo zyski z handlu uprawnieniami do emisji mają trafić do „Funduszu Oceanowego”, który w latach 2022-2030 będzie finansował programy zmniejszające emisje oraz wspierające rozwój paliw alternatywnych i zrównoważony rozwój w portach.
Czytaj więcej w: Ranking TSL 2020
Sporej grupie posłów w Parlamencie Europejskim to jednak nie wystarcza. Opowiadają się oni za dalszymi ograniczeniami dla branży transportu morskiego. Należy do nich między innymi Jutta Paulus, członkini klubu poselskiego partii Zielonych. Paulus już w zeszłym roku zwracała uwagę na problem z emisjami, odwiedzając jeden z największych portów morskich w Europie, Rotterdam. Transport morski jest odpowiedzialny za 3% światowej emisji dwutlenku węgla, z czego 20% przypada na Unię Europejską.
Czytaj więcej w: Od 1 lipca Berlin wzmacnia porty podatkami
Dlatego Unia, w opinii wielu, powinna się wykazać szczególnym poczuciem odpowiedzialności. – Wielu posłów uważa, że polityka dotycząca redukcji emisji nie jest wystarczająca i że przedsiębiorstwa muszą ograniczyć swoje roczne średnie emisje CO2 dla wszystkich swoich statków o co najmniej 40 procent do 2030 r. – cytuje oświadczenie Parlamentu Europejskiego niemiecki portal electrive.net.
Decyzja Parlamentu będzie w kolejnym etapie przedmiotem konsultacji z państwami członkowskimi. Dopiero po tym ustawa nabierze konkretnego kształtu.