Droższy prąd z powodu opóźnień w wydawaniu zezwoleń na transport

Za opóźnienia w wydawaniu zezwoleń zapłacimy wszyscy w postaci wyższych rachunków za prąd.

Publikacja: 11.11.2020 14:05

Droższy prąd z powodu opóźnień w wydawaniu zezwoleń na transport

Foto: logistyka.rp.pl

Przewoźnicy zajmujący się transportem ładunków ponadgabarytowych alarmują, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie radzi sobie z wydawaniem zezwoleń na tego typu przewozy. – Od kilku tygodni jest masakra, nawet pisałem pismo do Ministra Klimatu ponieważ wchodzi w życie „Krajowy plan na rzecz energii i klimatu na lata 2021-2030”, a realnie system wydawania zezwoleń na przewiezienie wiatraków nie jest w stanie temu podołać – ostrzega prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przewoźników Transportu Nienormatywnego Łukasz Chwalczuk.

Ręczne wydawanie zezwoleń

Tłumaczy, że opóźnienia wynikają z biurokracji, ręcznego ustalania trasy przejazdy każdej ciężarówki i po części z braków kadrowych w GDDKiA oraz lokalnych zarządcach dróg, którzy wystawiają zezwolenia przewozu dla ładunków niższej kategorii. – Niestety Ministerstwo Infrastruktury od kilku lat ignoruje nasze problemy i wnioski, a przyszły rok udowodni, że marazm trwać wiecznie nie będzie. Albo przewoźnicy będą jeździć nielegalnie, albo w końcu rząd uporządkuje sprawę wydawania zezwoleń – apeluje Chwalczuk.

""

Transport elementów wiatraków o bardzo dużych parametrach: długość dochodzi do 50-70 m, szerokość do 6 m, wysokość do 4,50 m, masa całkowita do 150 ton. Fot Volvo

logistyka.rp.pl

Sama Generalna Dyrekcja przyznaje, że promowane przez Komisję Europejską odnawialne źródła energii wymuszają sprowadzanie i instalowanie w kraju elektrowni wiatrowych. Wiążą się z tym częste przewozy elementów do budowy elektrowni energii odnawialnej (farmy wież wiatrowych). Są to transporty o bardzo dużych parametrach gdzie długość dochodzi do 50-70 m, szerokość do 6 m, wysokość do 4,50 m, masa całkowita nawet do 150 ton.

Czytaj więcej w: Przewoźnicy porażeni prądem

– Energetyka wiatrowa już dziś jest bardzo dużym uczestnikiem transportu ponadnormatywnego ze względu na powstające obecne farmy wiatrowe o łącznej mocy ponad 3000 MW. To jest około 1500 turbin, z których każda wymaga przynajmniej dziesięciu transportów z wielkogabarytowymi elementami konstrukcyjnymi wiatraków, głównie łopatami i sekcjami wież, ale też żurawiami samochodowymi i pompami betonowymi, niezbędnymi do ustawienia elektrowni – wyjaśnia prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej Janusz Gajowiecki.

Konieczne uproszczenie przepisów

Wskazuje, że z problemem boryka się cała branża od uruchomienia inwestycji po aukcjach w 2018 i 2019 roku. – Przykładowo jeden z największych dostawców turbin, czyli duńska firma Vestas do połowy 2023 r. musi zorganizować ok. 5 tys. transportów wielkogabarytowych dostarczając w miejsce realizacji poszczególnych projektów łącznie 500 turbin – wylicza Gajowiecki.

""

GDDKiA wydaje rocznie 12 tys. zezwoleń na transport ponadgabarytowy, w tym 7 tys. w kategorii VII największych ładunków. Fot. SachsTrans

logistyka.rp.pl

Ostrzega, że problem będzie narastał ze względu na plany kolejnych inwestycji w farmy wiatrowe na lądzie, a w przyszłości – także farmy wiatrowe na Bałtyku. – Będzie on też coraz bardziej odczuwalny jeśli nie doprecyzujemy przepisów i nie uprościmy procedur administracyjnych. Bo dzisiaj w Polsce nie mamy nawet regulacji, które pozwalałyby na rejestrację i dopuszczenie do ruchu drogowego najbardziej nowoczesnych pojazdów ponadnormatywnych sprowadzanych z zagranicy. Inne przepisy wręcz zakazują poruszania się po drogach pojazdów np. do transportu gondoli czy wież elektrowni wiatrowych. Do tego dochodzi ogromna biurokracja i opieszałość w wydawaniu decyzji o możliwości zorganizowania pod pewnymi warunkami takiego transportu. Dostawcy czekają miesiącami na wydanie decyzji i zazwyczaj przychodzi ona odmowna w ostatnim momencie – opisuje sytuację Gajowiecki.

Inwestorzy wliczą koszty opóźnień

Skutkiem opóźnień są rosnące koszty realizacji projektów. – Wynikają zarówno z nakładanych kar i zabezpieczeń, jak również poślizgu w harmonogramie inwestycyjnym. W przypadku już realizowanych projektów, koszty te obciążają inwestorów, którzy w kolejnych aukcjach, uwzględniając nowe ryzyko rynkowe – będą zmuszeni wliczyć dodatkowe koszty w cenę oferowaną za produkcje energii elektrycznej – wskazuje prezes PSEWT.

Czytaj więcej w: Niemcy dyskryminują przewoźników ponadnormatywnych

Zaznacza, że dalekosiężne konsekwencje mogą być jeszcze poważniejsze. – Jeśli nie uregulujemy kwestii transportu wielkogabarytowego w Polsce, to włączenie kolejnych polskich dostawców i poddostawców w łańcuch wartości tworzony wokół rozwoju morskiej energetyki wiatrowej skończy się wyłącznie na marzeniach. Nie wszystkie zakłady produkcyjne uda się zlokalizować w stoczniach i na terenie portów. Możemy też zapomnieć o tym, by zaktywizować przemysł zlokalizowany na Śląsku. Bo ostatecznie trzeba będzie stamtąd jakoś przewieźć wyprodukowane komponenty turbin – przypomina Gajowiecki.

Coraz popularniejsze transporty nienormatywne

Dla GDDKiA transporty nienormatywne nie są czymś wyjątkowym i niespotykanym. Rozwój inwestycji i nowoczesnych technologii w Polsce powoduje ciągły wzrost zapotrzebowania na przewozy pojazdów nienormatywnych, co przekłada się bezpośrednio na wzrost liczby wydawanych zezwoleń.

Czytaj więcej w: Znikają szlabany z autostrad GDDKiA

Generalna Dyrekcja przyznaje, że coraz częściej pojawiają się transporty o szerokości do 7 m. Przykładem mogą być przewożone elementy konstrukcji stadionów (6,10 m), tarcze wiertnicze do drążenia tunelu przy budowie metra (6,50 m), przewozy filtrów, kotłów, konstrukcji stalowych, zbiorników, itp.

Generalna opisuje, że realizacja tego typu transportów wymaga wykonania wielu czynności tuż przed przejazdem oraz w trakcie przejazdu, w celu przystosowywania trasy dla potrzeb przejazdu, m.in. takich jak demontaż oznakowania i urządzeń w pasie drogowym.

Rocznie GDDKiA wydaje 12 tys. zezwoleń na przewozy ładunków nienormatywnych, z tego 7 tys. w kategorii VII, czyli ładunków największych. Wpływy z tytułu uiszczonych opłat przekraczają 16 mln zł rocznie.

Przewoźnicy zajmujący się transportem ładunków ponadgabarytowych alarmują, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie radzi sobie z wydawaniem zezwoleń na tego typu przewozy. – Od kilku tygodni jest masakra, nawet pisałem pismo do Ministra Klimatu ponieważ wchodzi w życie „Krajowy plan na rzecz energii i klimatu na lata 2021-2030”, a realnie system wydawania zezwoleń na przewiezienie wiatraków nie jest w stanie temu podołać – ostrzega prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przewoźników Transportu Nienormatywnego Łukasz Chwalczuk.

Pozostało 91% artykułu
Przewozy
Na drodze do zrównoważonego łańcucha dostaw
Przewozy
Adriatyckie portowe tygrysy
Przewozy
Boom eksportowy polskiej żywności: czy trend będzie trwały?
Przewozy
Ceny spadają szybciej niż przewozy
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Przewozy
Prognozy dla rynku TSL na 2023 rok. Spowolnienie we wszystkich sektorach