Wzrasta liczba deklarowanych do odprawy rzeczy: ze 100 mln miesięcznie na początku 2022 roku do 550 mln miesięcznie na początku tego roku. Sam e-handel to 5,9 mld przesyłek w 2025 roku, które stanowią 98 proc. odpraw.
Jednocześnie rośnie liczba aktów prawnych regulujących kontrole graniczne. O ile do końca lat 80 przybywało po 3-5 regulacji rocznie, to w tym wieku przybywało ich ponad 50 na każde pięciolecie. W rezultacie funkcjonariusze celni muszą dopilnować przestrzegania 348 aktów prawnych.
Rewolucja służb celnych
Dyrekcja Generalna ds. Podatków i Unii Celnej (DG TAXUD) uprości pracę służb zarazem zachowując szczelność systemu i zapewniając wpływy z ceł. Rządy zgodziły się 26 marca 2026 roku w trilogach na propozycję przegłosowaną w Parlamencie Europejskim, a publikacja ostatecznego tekstu nastąpi w ostatnim kwartale 2026 roku.
Czytaj więcej
Producenci ciężarówek spełnią limity emisji za rok 2025, ale kolejny cel, wyznaczony na 2030 rok wydaje się wątpliwy do osiągnięcia. Koncerny prosz...
Ustawa przewiduje powstanie centralnej bazy danych celnych, która ruszy od lipca 2028 roku i obsługiwać będzie początkowo cła od przesyłek e-handlu. W marcu 2031 można będzie stosować centrum danych celnych do pozostałych odpraw, a 2 lata później jego stosowanie będzie obowiązkowe we wszystkich przypadkach.
Centralna baza danych połączy niezależne dotąd bazy krajowe. Ułatwi to służbom analizę ryzyka i wykrycie podejrzanych działań. Skuteczność wyłapywania szmuglu jest kwestią najsłabszego ogniwa. – Granica zewnętrzna jest jedna, a strumień idzie tam, gdzie kontrola jest najtańsza. Skala robi wrażenie: 4,6 mld przesyłek o wartości poniżej 150 euro w 2024 r., 91 proc. z Chin, dwa razy więcej niż rok wcześniej, przy odsetku kontroli liczonym w setnych częściach procenta. Żadna administracja krajowa tego sama nie udźwignie, więc wspólna warstwa danych jest odpowiedzią racjonalną. Co nie znaczy, że zadziała – zastrzega prezes zarządu AC Porath Joanna Porath.
Celnicy otrzymają dostęp do danych w czasie rzeczywistym. – Reforma ma stworzyć prawdziwą Unię Celną działającą jak jeden organizm, opartą na wspólnych danych, wspólnej analizie ryzyka oraz nowej Europejskiej Agencji Celnej (EU Customs Authority). Fundamentem całego systemu stanie się EU Customs Data Hub – europejska platforma danych, która w kolejnych latach zastąpi dziesiątki krajowych systemów informatycznych – wskazuje prezes Izby Przemysłowo-Handlowej Polska – Azja Janusz Piechociński. Podkreśla, że to oznacza odejście od dotychczasowego modelu, w którym każde państwo prowadziło własną analizę ryzyka i własne procedury. – Komisja chce, aby informacje były gromadzone raz, wykorzystywane wielokrotnie i analizowane na poziomie całej Unii – zaznacza Piechociński.
Scentralizowany system
Sprawa nowych zasad jest znana w środowisku od kilku lat. – Nasza ostatnia prezydencja zakończyła się przyjęciem wiążących ustaleń. W wyniku negocjacji, m.in ze środowiskami spedytorów i agentów celnych złagodzono wiele zapisów pozostawiając znaną z obecnego kodeksu instytucję AEO – wskazuje przewodniczący Polskiej Izby Spedycji i Logistyki Marek Tarczyński.
Czytaj więcej
Przedsiębiorcy rozbudowują floty, oczekując sporego popytu na usługi przewozowe jesienią. Elektryki zyskują na popularności.
Przyznaje, że zmienia się koncepcja samej odprawy celnej, jak i stworzenia scentralizowanego systemu zarządzania i bazy danych dla wszystkich krajów UE. – Ten system już w 2028 ma dać możliwość odejścia od ryczałtu na rzecz rzeczywistego cła i podatku od przesyłek kurierskich Na 2034 przewiduje zakończenie wszystkich prac wdrożeniowych – przypomina przewodniczący PISiL.
Uważa, że zadanie jest bardzo ambitne, bowiem założenia obecnego kodeksu nie wszędzie zostały w pełni wdrożone. – Budowa takiego scentralizowanego systemu jest chyba nie do uniknięcia w dobie pogłębiającej się digitalizacji i ujednolicania procedur w samej Unii – ocenia Tarczyński.
Siedziba nowej agencji (EU Customs Authority) będzie w Lille, zatrudnienie sięgnie 250 etatów.
Porath przypomina, że cło jest kompetencją wyłączną Unii od 1968 r. (art. 3 ust. 1 lit. a TFUE), a UKC to rozporządzenie stosowane bezpośrednio. – Prawa materialnego nikt nam teraz nie odbiera, bo formalnie nie było ono nasze od pół wieku. Zmienia się warstwa operacyjna i warstwa danych. Państwa zachowują kontrole fizyczne, pobór, egzekucję, sankcje i, co istotne, własną krajową analizę ryzyka; to zostało w porozumieniu wprost utrzymane – dodaje Porath.
Ryzyko nowego rozwiązania
Realne ryzyko widzi gdzie indziej. – Jest ono bardziej techniczne niż ustrojowe:
Czytaj więcej
Logistyka kontraktowa daje spedycyjnym gigantom stylizację przychodów. Transport drogowy pozostaje działem, w którym najtrudniej jest zarobić.
1. kto ustala parametry unijnej analizy ryzyka i czy administracja krajowa zachowa zdolność do odmiennej decyzji, gdy Hub wskaże inaczej;
2. kto odpowiada wobec przedsiębiorcy za błąd w danych albo w profilu ryzyka po stronie unijnej;
3. uzależnienie od jednej platformy: awaria Huba to awaria 27 administracji naraz;
4. pieniądze. Jeżeli odprawa realnie się scentralizuje (Trust and Check, obsługa z jednego miejsca dla całej Unii), zgłoszenia zaczną migrować, a razem z nimi praca agencji, retencja kosztów poboru tradycyjnych zasobów własnych i pozycja polskich portów. To dla nas dużo konkretniejsze niż spór o centralizację jako taką – podkreśla prezes AC Porath.
Dzieli się także wątpliwościami natury praktycznej. – Historia dostarczania systemów unijnych (AES, NCTS faza 5, kolejne wydania ICS2) to pasmo przesuwanych terminów, a program prac UKC był korygowany kilkakrotnie – przypomina Porath.
Czytaj więcej
Tegoroczny jesienny szczyt w transporcie drogowym będzie dla załadowców dużym wyzwaniem: brakuje wolnych samochodów ciężarowych, a przewoźnicy narz...
Stwierdza, że zastąpienie kilkudziesięciu systemów krajowych jedną platformą do 2034 r. jest założeniem odważnym. – Przez całą dekadę będziemy pracować hybrydowo, równolegle w systemach krajowych i unijnym. Dochodzi pytanie, co z polskimi inwestycjami w PUESC, AIS i AES oraz z obowiązkami czysto krajowymi, których Hub nie obejmuje: SENT, akcyza, rejestracje F-gaz, VAT. Integracja tej warstwy będzie prawdziwym bólem wdrożenia – przewiduje Porath.
Drugie dno
Wskazuje, że jest też drugie dno, które w dyskusji publicznej ginie. Wspólne dane to przede wszystkim skokowa poprawa wykrywalności obejścia ceł antydumpingowych, nadużyć w pochodzeniu preferencyjnym i w kontyngentach taryfowych. – Dla importera oznacza to więcej analiz retrospektywnych i realne ryzyko retrospektywnego poboru, a nie tylko szybszą odprawę. Równolegle model przechodzi ze zgłoszenia celnego na ciągłe udostępnianie danych, odpowiedzialność przesuwa się na platformy (deemed importer), a status Trust and Check przedefiniuje sens dzisiejszego AEO. Dla naszej branży oznacza to mniej wprowadzania danych, a więcej odpowiedzialności za ich jakość, czyli za klasyfikację, wartość celną i pochodzenie. Tam znajduje się ryzyko – podkreśla Porath.
Czytaj więcej
Porty morskie, kolejowe zwiększają przeładunki, co przekłada się na rosnące zapotrzebowanie na magazyny.
Jednak kierunek uważa za dobry. – Wszystko rozstrzygnie się w aktach delegowanych i wykonawczych. Tam trzeba być obecnym i tego pilnujemy w Komisji Celnej PISiL oraz na poziomie unijnym, przez CLECAT – podsumowuje prezes zarządu AC Porath.