Przewoźnicy niezadowoleni z negocjacji z Rosją i Ukrainą

Chociaż udało się zwiększyć liczbę wymienianych między krajami zezwoleń, przedsiębiorcy uważają, że skorzystają na tym firmy z drugiej strony.

Grupujące przedstawicieli ponad 50 organizacji przewoźników Forum Transportu Drogowego 20 listopada w liście do Ministerstwa Infrastruktury zwróciło uwagę na „nierespektowanie przez stronę rosyjską zasad wykonywania przez polskich przewoźników przewozów na terytorium FR poprzez nagminne kwestionowanie prawidłowości wykorzystania poszczególnych kategorii zezwoleń”.

Polacy nie mogą korzystać z zezwoleń

Przedsiębiorcy uważali, że wielkość kontyngentu zezwoleń powinna być uzależniona od respektowania zasad przewozów wynikających z przepisów oraz uzgodnionych przez strony.

Czytaj więcej w: Rosja: przeklęty dla przewoźników kilometr 147

Chodzi o niejasne zasady uznawania zezwoleń przez rosyjskich inspektorów, dla których każde jest złe, o ile nie otrzymają łapówki. – Skoro nie możemy wykorzystywać tych zezwoleń, po co nam te rozmowy i ustalanie? Efekt końcowy daje Rosjanom coraz lepsze warunki, a nas eliminuje z tego rynku – zauważa prezes Zrzeszenia Międzynarodowych przewoźników Drogowych Jan Buczek.

Czytaj więcej w: Od stycznia dozwolone autonomiczne auta na polskich drogach

FTD podkreśliło, że w przypadku dalszego nierespektowania przez stronę rosyjską ww. zasad strona polska winna zagwarantować sobie możliwość zmniejszenia kontyngentu zezwoleń na rok 2021 o 20 tysięcy sztuk. Oznaczało to pulę 190 tys. zezwoleń.

Czytaj więcej w: Infrastruktura gotowa na elektryczne ciężarówki

Tymczasem polsko-rosyjska komisja mieszana podniosła na 2021 rok wielkość kontyngentu zezwoleń z 210 tys. na 220 tys. – Nie dość, że Rosjan nie rozliczono za te haniebne praktyki, to jeszcze dano im dodatkową ilość zezwoleń. Pomimo że proceder trwa od dawna, udajemy, że nic się nie stało. Rząd, czyli minister odpowiedzialny za transport, ma pełne prawo do prowadzenia swojej polityki. Doskonale to rozumiem, tylko muszę być świadom politycznych celów. Tymczasem ta sytuacja przypomina mi chaos. Mam nadzieję, że otrzymamy wyjaśnienie dlaczego takie, a nie inne decyzje podejmuje rząd – dodaje prezes ZMPD.

Niedrożna granica

Podobna sytuacja jest z Ukrainą. Przedsiębiorcy uważają, że nie ma sensu zwiększać liczby zezwoleń, czego domaga się strona ukraińska, dokąd nie zostanie udrożniona granica. Kierowcy czekają na jej przekroczenie nawet po kilka dni. – Dopiero po umożliwieniu sprawnego przejazdu przez granicę będziemy mogli mówić o zwiększeniu udziału transportu drogowego w wymianie towarowej. Jeżeli bowiem już dziś zwiększylibyśmy liczbę przekraczających granicę samochodów poprzez zwiększenie liczby zezwoleń, czas na przekroczenie granicy jeszcze by się wydłużył, a tego chcemy za wszelką cenę uniknąć – podkreśla prezes Buczek.

W przypadku rozmów z Ukraina pula zezwoleń na przyszły rok jest taka sama jak w tym i wynosi 160 tys.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Hamują przewozy samochodowe

Wirus już poturbował branżę transportu drogowego, ostatni tydzień przyniósł 2-cyfrowe spadki przychodów. Z prowadzonej ...

Gorzej w przewozach cargo

Przewozy lotnicze ładunków zmalały w 2019 roku. IATA podała, że w 2019 roku lotniczy ...

Bat na nieuczciwych przewoźników

Stowarzyszenie Euro Controle Route zamienia się w ECR EUWT aby skuteczniej kontrolować transport drogowy. ...

Volvo z tabletem

Volvo odnowiło gamę ciężarówek. Mają aktywne tempomaty i tablet na desce rozdzielczej. Po raz ...

Brytyjscy przewoźnicy drogo zapłacą za bezumowny brexit

Cła na samochody i opony doprowadzą do upadku brytyjskich przewoźników. Logistics UK, reprezentujący brytyjskie ...