Od początku stycznia Wielka Brytania oraz Irlandia rozpoczną kontrole wjeżdżających ciężarówek. – Nowe procedury mogą zdestabilizować już nadwątlone łańcuchy dostaw na Wyspy – ostrzega dyrektor zarządzający działem europejskim Girteka Logistics Pavel Kveten. 

Na dodatek od lutego zaczną obowiązywać przepisy dotyczące delegowania kierowców oraz regulujące dostęp do rynku, w tym kabotaż oraz zmuszające do ciężarówki do powrotu do bazy. Kierowcy nie będą mogli pobierać długiego wypoczynku w kabinach. Prawo zmusi ich do korzystania z hoteli, których nie ma w pobliżu parkingów dla ciężarówek. 

- Nadzór w czasie rzeczywistym nad funkcjonowaniem transportu w najbliższych miesiącach będzie kluczowy, szczególnie w sytuacji spowolnienia spodziewanej na początku przeszłego roku – dodaje Kveten. 

Jednak pomimo ostrzeżeń Girteka zamierza rozbudować własną flotę, liczącą ponad 9 tys. pojazdów. – Widzimy duży popyt na usługi transportowe ze strony firm produkcyjnych – tłumaczy Kveten. 

PKO BP wskazuje, że dobrze ma się polska gospodarka, co oznacza, że nie zabraknie zleceń przewoźnikom. Wartość produkcji w trzecim kwartale powiększyła się o 21,1 proc. w stosunku do trzeciego kwartału 2020 roku, wskaźnik rentowności obrotu netto powiększył się do 5,8 proc. z 3,7 proc. przed rokiem. Wzrosły inwestycje firm o 8,5 proc. w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego. W ostatnim kwartale roku wzrost PKB Polski sięgnie 5,9 proc., szacują analitycy PKO BP. EBC uważa, że ewentualne restrykcje pandemiczne nie podkopią ożywienia ekonomicznego w Europie. 

Branża transportowa wejdzie w nowy rok rozpędzona. Z braku samochodów stawki transportowe w trzecim kwartale wzrosły o 7,3 proc. w stosunku do wielkości bazowej, zaś w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku o 3 punkty proc., wylicza firma badawcza Transport Intelligence (TI). „Ceny transportu w całej Europie osiągnęły rekordowe wartości, co jest skutkiem dużego, niezaspokojonego zapotrzebowania na te usługi oraz rosnących kosztów” podaje w raporcie TI, przygotowanym wspólnie z IRU oraz Upply. 

Co prawda ceny ropy Brent w portach ARA (Amsterdam, Rotterdam, Antwerpia) zmalały w stosunku do początku listopada o 4 proc. do 81 dol. za baryłkę, ale na stacjach są nadal rekordowo wysokie. 

Przedsiębiorcy zaniepokojeni są także inflacją, która tworzy presję na wzrost płac, zatem efekty obecnych podwyżek będą odczuwalne w nadchodzących miesiącach.