Gra w paczki coraz trudniejsza, konkurencja jest mordercza

fot. AdobeStock

Zaostrza się walka w sektorze usług kurierskich. Z rywalizacji wycofuje się niemiecki operator Geis. Na drugiej linii frontu InPost boksuje się z Pocztą Polską – chodzi o maszyny do wydawania przesyłek. Łatwo nie będzie.

Operator z pierwszej dziesiątki firm kurierskich w naszym kraju, który raptem trzy lata temu przejął K-Ex, kurierskie ramię Kolportera, ogłasza, że do końca sierpnia zakończy działalność operacyjną. Chodzi o spółkę kurierską Geis Parcel, która obsługuje m.in. sklep internetowy Lidla. – Rynek logistyczny w Polsce jest bardzo konkurencyjny, a usługi kurierskie nie spełniły zakładanych celów. Zmieniamy więc naszą strategię – potwierdza Adam Kwiatkowski, dyrektor zarządzający grupą Geis w naszym kraju. Zaznacza jednak, że firma dalej będzie rozwijała na polskim rynku spedycję, transport drogowy, lotniczy i morski, a także logistykę kontraktową.

Nie ma już miejsca

Ekspertów nie dziwi, że Geis wypadł z wartego ponad 5 mld zł rynku paczek. Ten, choć napędzany przez dynamicznie rosnącą sprzedaż internetową, jest niezwykle konkurencyjny, a ceny usług – jak wskazuje Rafał Nawłoka, prezes DPD Polska – jedne z najniższych w Europie. W efekcie wojny cenowej o klienta operatorzy balansują na granicy rentowności, co przy jednoczesnym deficycie pracowników stanowi wyzwanie. Geis musiał budować rozpoznawalność marki. – Nasz rynek od dawna jest podzielony między potężnych graczy: DPD, DHL czy UPS, i trudno zaistnieć tu komuś nowemu – komentuje Artur Olejniczak, ekspert Sieci Badawczej Łukasiewicz. Jak podkreśla, Geis nie jest ostatnią ofiarą paczkowej wojny. – Będą wypadać kolejni gracze, a rynek zacznie się konsolidować – przekonuje.

Eksperci twierdzą, że pozostali operatorzy balansują na krawędzi, walcząc o klienta. Z jednej strony bowiem oferują usługi na granicy opłacalności, a z drugiej muszą się mierzyć z największą zmorą branży – brakiem rąk do pracy. – Niedobór pracowników w logistyce w ciągu ostatnich kilku lat jest coraz bardziej widoczny. Problem z ich pozyskiwaniem zaczął się pojawiać już w 2016 r. i wciąż narasta. To wyzwanie dla wszystkich firm z branży – przyznaje Adam Kwiatkowski, dyrektor zarządzający grupą Geis w Polsce. Z kolei Rafał Nawłoka, prezes DPD Polska, wielokrotnie przekonywał, że ceny usług kurierskich w naszym kraju należą do jednych z najniższych w Europie, a firmy operują na granicy rentowności.

Poczta ma problem

Firma Geis miała jedne z najgorszych wyników wśród dużych operatorów na rynku KEP (kurier-ekspres-paczka). W 2018 r. zwiększyła obroty tylko o 4,8 proc. w ujęciu wartościowym i 5,2 proc. w ujęciu ilościowym, podczas gdy liderzy notowali dwucyfrowy wzrost. Z danych brokera usług kurierskich Furgonetka wynika też, że oferowała najwyższe ceny usług dla małych i średnich e-sklepów.

CZYTAJ TAKŻE: Paczki idą na rekord

– Rynek jest trudny, ale bardziej dla nowych podmiotów, które dopiero próbują wejść do Polski. Mamy kilku silnych graczy, znane marki o ustabilizowanej pozycji, które stanowią naprawdę silną konkurencję. Jednocześnie koszty operacyjne, np. rozwoju infrastruktury, są coraz wyższe. Dlatego bez mocnej pozycji trudno zachować balans między kosztami a przychodami – mówi Rafał Szcześniewski, wiceprezes firmy Omnipack, specjalizującej się w logistyce e-commerce. Jak podkreśla, część podmiotów wręcz ogranicza inwestycje w infrastrukturę. – Koncentrują się bardziej na rentowności operacji niż na wzroście udziału w przesyłkach – wyjaśnia.

Na tym tle zyskują InPost i Poczta Polska (PP). Obaj operatorzy stawiają na automaty do odbioru paczek. Liderem w tym segmencie jest spółka kierowana przez znanego biznesmena Rafała Brzoskę – ma już blisko 5 tys. paczkomatów. PP buduje własną sieć m.in. w kooperacji z duńską firmą SwipBox. Jak ustaliliśmy, do końca października uruchomi 200 urządzeń, m.in. w sklepach Biedronka i placówkach pocztowych w największych miastach. Ale państwowej spółce może się powinąć noga – Urząd Zamówień Publicznych (UZP) wszczął kontrolę w PP. Państwowa spółka wybrała bowiem partnera w tym projekcie bez przetargu. Konkurenci twierdzą, że PP zrobiła to nielegalnie. Justyna Siwek, rzeczniczka PP, zapewnia jednak, że Poczta prowadzi postępowania zakupowe zgodnie z obowiązującymi przepisami.

fot. InPost

– Postępowanie dotyczące udostępnienia automatów zostało przeprowadzone na podstawie wewnętrznych przepisów spółki, z wyłączeniem przepisów ustawy – Prawo zamówień publicznych – zaznacza rzeczniczka PP.

CZYTAJ TAKŻE: Paczkomatowa wojna firm kurierskich

Jeśli UZP uzna inaczej, ambitny plan Poczty, polegający na stworzeniu sieci 2 tys. maszyn w sklepach Biedronka i własnych placówkach, a także uruchomieniu automatów na stacjach Orlen, może lec w gruzach. A to dodatkowo umocni InPost, który wyrasta na lidera rynku KEP. Według Polskiego Instytutu Badań Jakości kurier InPost uzyskał najlepszy wynik badań satysfakcji klientów spośród wszystkich ogólnopolskich firm obsługujących rynek przesyłek indywidualnych. Z kolei najnowsze badania Kantara wskazują, iż 40 proc. kupujących online chce odbierać zakupy spożywcze w paczkomatach.

Do gry wkroczy Amazon?

Choć rynek KEP się konsoliduje, a eksperci wątpią, by pojawił się na nim nowy gracz, robią jeden wyjątek. – Dziś można wyobrazić sobie wejście na polski rynek tylko jednego operatora – Amazona – twierdzi prezes jednej z największych firm logistycznych w naszym kraju. Amazon na razie nie ujawnia, czy ma Polskę na celowniku. Analitycy od dawna twierdzą jednak, że wejście Amazona, najpierw z polską wersją sklepu internetowego, a potem na rynek kurierski, to kwestia czasu. Jak twierdzi Zbigniew Ptaszyński, członek zarządu firmy Sendit, wejście giganta e-handlu z usługami kurierskimi wywoła zamieszanie w branży.

CZYTAJ TAKŻE: Poczta Polska z Orlenem i Biedronką stawia się InPostowi

Za granicą Amazon radzi sobie bardzo dobrze w przypadku wysyłki towarów z magazynów własnych. Koncern liczy, że obsługując samodzielnie dostawy, będzie w stanie znacznie przyspieszyć czas wysyłki i skłonić większą liczbę osób do kupowania swojego abonamentu. – Tego typu usługa testowana jest już od 2017 r. Co ma wyróżniać ich ofertę, to fakt, że dostawa będzie realizowana również podczas weekendu, co jest całkowitą nowością w świecie tanich przesyłek – tłumaczy Sascha Stockem, prezes startupu Nethansa, który wprowadza polskie firmy na platformę stworzoną przez Jeffa Bezosa.

fot. AdobeStock

Dziś Amazon nie posiada polskiej wersji językowej sklepu, choć wiele jego funkcji już działa w naszym języku. Mimo to do Polski dostarcza się coraz więcej produktów, które zostały zakupione na niemieckiej wersji platformy. – Strategię tę nazywam dyskretnym przejmowaniem rynku. Produkty z tej platformy są dostarczane do Polski, chociaż sam sklep z domeną amazon.pl nie jest jeszcze dostępny. Po wpisaniu tego adresu w przeglądarce internetowej jesteśmy przenoszeni do niemieckiej wersji serwisu. Prawdopodobnie będzie to trwało tak długo, aż firma Bezosa uruchomi sklep z domeną .pl – twierdzi Stockem.

Według Urzędu Komunikacji Elektronicznej w ub. r. Polacy nadali ok. 400 mln paczek o wartości ponad 5 mld zł. W 2021 r. ma to być już 500 mln przesyłek. [G]

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Sieć Brzoski z rekordem

InPost – operator logistyczny, w który zainwestowały jedne z największych amerykańskich funduszy inwestycyjnych Advent ...

Rekordowe zainteresowanie rowerami na minuty

Rowery MEVO, czyli system wynajmu jednośladów, jaki Nextbike uruchomił specjalnie dla Obszaru Metropolitalnego Gdańsk ...

UPS stawia na autonomiczne ciężarówki

Amerykański koncern logistyczny, poprzez swoją spółkę UPS Ventures, zainwestował w startup TuSimple, który pracuje ...

Kolejna nowa sortownia Poczty Polskiej

Poczta ściga liderów branży KEP inwestując w infrastrukturę. W przyszłym roku nowy terminal na ...

Z polskich portów boom odpłynął

Dwucyfrowe wzrosty przeładunków w Gdańsku i Gdyni to już przeszłość. A w Szczecinie i ...

Tegoroczny szczyt będzie rekordowy

Już w październiku znacząco wzrosła liczba przesyłek w e-handlu. Poczta Polska już w połowie ...