Reklama

Porty Adriatyku sięgają po polskich klientów

W najbliższych latach porty adriatyckie będą dla naszych portów poważnym wyzwaniem nie tylko w walce o rynki państw Europy Środkowej, ale także o rynek Polski (zwłaszcza południowej).
Porty Adriatyku sięgają po polskich klientów

Koper port 2022

Foto: Koper port 2022

Konrad Popławski oraz Sandra Baniak z Ośrodka Studiów Wschodnich zaprezentowali niedawno w Krajowej Izbie Gospodarki Morskiej wstępne wyniki projektu badawczego dotyczącego konkurencji portów północnego Adriatyku: Kopru, Rijeki, Triestu, Wenecji z portami na Bałtyku. 

Jak wynika z zaprezentowanych danych w adriatyckich portach nastąpił znaczny rozwój przeładunków kontenerowych, szczególnie w Koprze, gdzie rosną one z roku na rok (z krótką przerwą na lata 2019-2020). W roku 2022 po raz pierwszy przekroczyły 1 mln TEU, również Rijeka zanotowała znaczący wzrost obrotów przekraczając poziom 0,5 mln TEU. 

Czytaj więcej

Po 2035 roku spalinowe ciężarówki zakazane w ruchu międzynarodowym

W portach adriatyckich są realizowane i planowane inwestycje (MSC, Maersk, ICTSI, HHLA) mające na celu zwiększenie potencjału przeładunkowo-składowego, które przyczynią się do dalszego wzrostu obrotów. Ponadto są prowadzone inwestycje w infrastrukturę drogową i kolejową. 

Wszystkie te czynniki oraz krótszy czas transportu z Kanału Sueskiego (o ok. 8 dni w porównaniu z portami bałtyckimi) i te same rynki Europy Środkowej i Wschodniej powodują, że porty północnego Adriatyku, stanowią istotną konkurencję dla portów północnoeuropejskich, szczególnie dla portów Gdańska i Gdyni. 

Reklama
Reklama

Dla spedytorów wzrastające możliwości portów adriatyckich mogą stanowić dodatkową alternatywę. – W ostatnich latach porty adriatyckie Triest, Rijeka i Koper zwiększają obecność na naszym rynku. Szczególnie Koper, który na Słowacji jest poza zasięgiem naszych portów, których potencjał południkowy szacowany jest najdalej do Bratysławy (na razie raczej teoretycznie) – przyznaje przewodniczący Polskiej Izby Spedycji i Logistyki Marek Tarczyński. 

Dodaje, że w Czechach niepodzielnie panuje Hamburg bazujący na sieci intermodalnych połączeń Metransa, który aktywizuje się na terenie śp. Austro-Węgier. – Udział intermodalu w lądowej obsłudze Kopru jest większy niż Hamburga z racji górzystego ukształtowania terenu. W naszym przypadku oferta Kopru wypada korzystnie np. w obsłudze eksportu owoców do krajów arabskich z racji znacznie krótszego czasu dostawy w porównaniu z Gdynią i Gdańskiem – wskazuje przewodniczący PISiL.

Czytaj więcej

W Świnoujściu jednak powstanie głębokowodny terminal kontenerowy

Zaznacza, że należy zachować jednak poczucie miary z racji zdolności przeładunkowych portów adriatyckich, które stanowią mniejszą konkurencję dla naszych portów od hubów Morza Północnego. – Niemniej, przy niewykorzystanych w pełni możliwościach Gdyni i Gdańska oraz ich rozbudowie, szkoda dosłownie każdego kontenera. Poprawa konkurencyjności w relacjach południowych wymaga inwestycji w sieć kolejową, które trudno będzie przeprowadzić bez unijnego wsparcia – uważa Tarczyński.

Na inwestycje w infrastrukturę dostępową (w tym likwidację wąskich gardeł), która nastąpi w przeciągu najbliższych dwóch lat zwraca uwagę także przedstawiciel OSW. – Obecny czas jest kluczowym, żeby przygotować się na tę konkurencję – podkreśla Popławski.

Morski
Kontenery nie przypłyną na czas
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Morski
Iran ostrzega, że ropa będzie po 200 dolarów
Morski
Monopolista żąda kosmicznych stawek za wynajem tankowców
Morski
Rynek tankowców w panice
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama