Polskie przepisy jeszcze wymagają papierowych dokumentów, ale elektroniczny list przewozowy stanie się powszechny w 2024 roku, gdy powstanie platforma e-FTI (Electronic Freight Transport Information). Rozporządzenie e-FTI będzie miało zastosowanie od 21 sierpnia 2024 roku we wszystkich krajach Unii Europejskiej.
Dla urzędów i przedsiębiorstw
W najbliższych tygodniach zapadną szczegółowe decyzje dotyczące e-FTI. – Elektroniczna informacja o transporcie drogowym (np. w postaci dokumentu e-CMR) ma działać w oparciu o certyfikowane platformy e-FTI, które mają być gwarantem bezpieczeństwa przechowywania danych i ich dostępności. Za pośrednictwem platformy e-FTI zainteresowane podmioty będą przesyłały do systemu, niezbędne do przewozu dane. Na wszystkich etapach podróży ładunku, poszczególni przedstawiciele łańcucha dostaw, będą posiadali do nich wgląd oraz mieli możliwość ich aktualizacji w razie konieczności – zaznacza specjalistka GS1 Polska Agata Horzela.
Czytaj więcej
Branża transportowa po tygodniu obowiązywania zakazu wyprzedzania pokusiła się o pierwsze oceny nowej regulacji.
Podkreśla, że platformy e-FTI mają być interoperacyjne, w szczególności do przekazywania informacji regulacyjnych między przedsiębiorstwami a administracją publiczną (B2A). – Dostawcy rozwiązań IT w zakresie generowania e-CMR, chcąc stać się certyfikowanymi platformami i w rozumieniu unijnego rozporządzenia e-FTI będą musiały przejść proces certyfikacji, który zostanie przeprowadzony przez organ będący tzw. „jednostką oceniającą zgodność” z niniejszym rozporządzeniem – tłumaczy Horzela.
Wskazuje, że elektroniczna informacja na temat transportu drogowego będzie tworzona na potrzeby unijnych organów kontrolujących i naturalnie będzie również wykorzystywana w relacjach podmiotów rynkowych.
Prawnik w TC Kancelarii Prawnej Maurycy Kieruj wskazuje, że elektroniczne listy przewozowe umożliwiają śledzenie i monitorowanie przesyłek w czasie rzeczywistym, obniżają koszty i ryzyko pojawienia się nieścisłości w dokumentach. – Z perspektywy przewoźników, wprowadzenie e-CMR może przyczynić się do likwidacji kar umownych z tytułu niedostarczenia w terminie dokumentów przewozowych. Takie dokumenty z założenia będą chociażby bardziej czytelne, mniej podatne na uszkodzenie, zaginięcie czy podrobienie. Powinny też przyczynić się do optymalizacji procesów obiegu całości dokumentacji przewozowej – uważa Kieruj.
Próby już trwają
Zainteresowanie branży elektronicznym listem przewozowym dostrzegają firmy IT. – Bez wątpienia e-CMR nieustannie zyskuje na popularności, obecnie widzimy znaczący wzrost zapytań i zainteresowania tą kwestią. Głównie są to firmy produkcyjne oraz sieci handlowe, którzy rozpoczynają testy i wdrożenia dla wewnętrznych transportów, stopniowo rozszerzając je o kolejne relacje i partnerów – opisuje Współzałożyciel spółki SHM oferującej dostęp do systemu elektronicznych listów przewozowych eCMR nazwanego GreenTransit Hubert Zaborowski.
Czytaj więcej
Wysokie nakłady na ładowarki nie zwracają się i opóźniają budowę miejsc wypoczynku dla zmotoryzowanych.
Wyjaśnia, że zainteresowanie w głównej mierze wynika ze zbliżających się zmian prawnych, które umożliwią eliminacje papierowej dokumentacji z procesu. – Rozpoczęcie testów przed wejściem w życie przepisów jest kluczowe dla tych firm z uwagi na możliwość wcześniejszego przetestowania rozwiązania oraz stopniowego zwiększania poziomu świadomości i budowania nowych przyzwyczajeń użytkowników – dodaje.
Firmy zaczynają próby od przewozów pomiędzy własnymi oddziałami. – Wielu operatorów logistycznych i firm przewozowych jest otwartych na wdrożenie eCMR wśród swoich klientów, dzięki czemu w tym aspekcie występuje duże zróżnicowanie formy przeprowadzanych testów oraz ilości podmiotów biorących w nich udział – zastrzega Zaborowski.
Przyznaje, że z uwagi na specyfikę branży TSL ekspansja platformy na rynki zagraniczne odbywa się naturalnie i organicznie. – Dotychczas o eCMR z platformy GreenTransit usłyszały firmy z Rumunii, Węgier, Niemiec, Francji, Hiszpanii, Austrii, Wielkiej Brytanii oraz krajów Skandynawskich – wymienia współzałożyciel GreenTransit.
Stan zaawansowania prób lub wdrożenia jest różny, a do zmian muszą przygotować się także organy kontrolne. – Region Beneluksu jest najbardziej zaawansowany w całej Europie. Dokumenty elektroniczne są już wykorzystywane dla wewnętrznych transportów pomiędzy tymi krajami. Estonia również przoduje w kontekście cyfryzacji dokumentacji transportowej, mówimy tu jednak o transportach krajowych – zastrzega Zaborowski. Jego firma musi mierzyć się z coraz liczniejszą konkurencją: od Trans Assist po Acucuride, Pionira oraz Transfollow.