Budownictwo to nie jest koszt do cięcia. Ile kosztuje Polska bez nowoczesnej infrastruktury? – pyta retorycznie prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa (PZPB) Jan Styliński.
Alarmuje, że obcinanie nakładów na budownictwo oznacza długofalowe problemy gospodarcze. – Opóźnienia w inwestycjach są także realną stratą we wpływach podatkowych dla państwa – zaznacza Styliński.
Czytaj więcej
Giełda ładunków Timocom prognozuje na nadchodzące miesiące stabilizacji popytu na przewozy drogowe.
Stopa inwestycji spadła w 2024 roku do ok. 17,5% PKB, a szacunki na bieżący rok mówią o poziomie 16,5% PKB, co jest wynikiem historycznie niskim na tle krajów UE i oznacza dalszy spadek względem poprzednich lat.
Dogi pieniądz i rosnący deficyt
Buduje się mniej dróg, torów, mieszkań, magazynów i biur. – W 2024 roku rynek budowlany skurczył się o prawie 8 proc. i jest to trzeci najgorszy rok od wejścia Polski do UE. Zazwyczaj rynek odbijał w czwartym roku obowiązywania unijnego budżetu, ale w tej perspektywie to był właśnie 2024. Bieżący rok nie jest lepszy, choć dynamika spadku jest mniejsza – przyznaje wiceprezes PZPB Damian Kaźmierczak.