21 maja weszły w życie kolejne wymogi Pakietu Mobilności, tym razem licencjonowanie działalności obowiązuje międzynarodowych przewoźników używających samochodów o dmc od 2,5 do 3,5 tony. 

Dwie trzecie w dół

Z danych GITD, która jest jednostką wydającą licencje, wystąpiło o nie jedna czwarta przewoźników. - Obserwujemy nadprzeciętny spadek w dostępności przewoźników na wolnym rynku, którzy są w stanie wykonywać transporty poza granicami Polski. Według danych naszego barometru, który agreguje dane z licznych wewnętrznych i zewnętrznych źródeł, liczba dostępnych przewoźników operujących transportem do 3,5 tony w okresie z 21 do 25 maja spadła o 67 proc. Zapotrzebowanie klientów na realizację transportów natomiast wzrosło – wskazuje właściciel zarządzający Done! Deliveries Damian Misiek. 

Czytaj więcej

W przewozach morskich poprawa spodziewana w drugiej połowie 2023 roku

Jego firma spedycyjna specjalizuje się w przewozach ekspresowych i od miesięcy domagała się od przewoźników przygotowania się do nowych wymogów, oferując wsparcie organizacyjne. – Jesteśmy świadkami tego, jak podjęcie stałej współpracy ze spedytorem pozwala przewoźnikom nie tylko nadążać za zmianami w środowisku biznesowym i regulacyjnym, ale także korzystać z tych zmian. Ze względu na kurczącą się podaż busów w obecnej sytuacji współpracujący z nami przewoźnicy mają możliwość realizacji zleceń po znacznie wyższej marży – podkreśla Misiek. 

Spadek liczby ofert na trasach międzynarodowych był widoczny od kilku tygodni, ale pogłębił się po 21 maja. Dochodzą też do nas sygnały, że sporo kierowców nie zdążyło jeszcze dopełnić formalności związanych z licencją wspólnotową i z tego powodu muszą czekać, aż będą mogli zgodnie z przepisami realizować przewozy międzynarodowe. Zainteresowanie licencją jest jednak bardzo duże, więc liczymy na to, że spadkowy trend wkrótce ulegnie zmianie – uważa CEO Clicktrans Michał Brzeziński. 

Popyt na samochody nie maleje

Przewoźnicy, których liczbę Done! Deliveries ocenia na 10 tys., raczej nie wycofują się z biznesu, sądząc po informacjach importerów aut. – W ostatnich miesiącach sprzedaż podwozi Renault pod zabudowy do przewozów międzynarodowych nie zmalała, a samochody cieszą się niezmiennym powodzeniem – zapewnia rzecznik prasowy Renault Polska Janusz Chodyła. 

Renault jest liderem sprzedaży w segmencie pojazdów o dmc do 3,5 tony. Na drugim miejscu jest marka Stellantis, Iveco, a na czwartym Fiat. – Nie widzimy istotnej zmiany w udziale aut przebudowywanych w rynku samochodów dostawczych. Liczba ich rejestracji waha się w stosunku do lat poprzednich, ale jest to przede wszystkim spowodowane ogólnymi problemami z zaopatrzeniem w branży motoryzacyjnej, a nie spadkiem popularności tego typu aut – tłumaczy rzecznik prasowy Grupy Stellantis Wojciech Osoś. 

Czytaj więcej

Wojna na Ukrainie nie wystraszyła inwestorów magazynowych

W czterech pierwszych miesiącach roku zarejestrowano w Polsce ponad 20,7 tys. aut dostawczych, o 17 proc. mniej niż w poprzednim roku. Jedna z wiodących firm zabudowujących, Carpol, wykonuje 200 zabudów skrzyniowych miesięcznie. 

Osoś dodaje, że grupa Stellantis nie spodziewa się, aby zmiana regulacji prawnych miała znaczący wpływ na popularność zabudów skrzyniowych. – Zmiana jest wprowadzana z dużym wyprzedzeniem czasowym, co pozwala uczestnikom rynku na odpowiednie dostosowanie się do niej – wskazuje Osoś.

Tachografy za 4 lata

Przed przewoźnikami jest jeszcze jedna zmiana, czyli wprowadzenie w lipcu 2026 roku obowiązku wyposażania dostawczaków w tachografy co oznacza, że kierowcy pojazdów lekkich będą podlegali pod przepisy czasu pracy kierowcy. – Możliwe, że konieczność wyposażenia tej grupy aut w tachografy od lipca 2026 roku spowoduje, że część klientów wybierze większe samochody - do 7 ton, ale przewidujemy, że popyt na usługi ekspresowe na rynkach europejskich nadal będzie się utrzymywał, a nasze pojazdy będą nadal znajdywać klientów – uważa Chodyła. 

Czytaj więcej

Wzmożona windykacja to zawsze sygnał, że idzie kryzys

W Niemczech obowiązuje płatność myta za przejazdy samochodami o dmc powyżej 7,5 tony dmc. Jednak segment rynku samochodów ciężarowych o dmc 7 ton od lat ma niewielką popularność, ponieważ wymaga prawa jazdy kat. C, którzy podlegają regułom czasu pracy kierowców ciężarówek.