Sejm powołał Inspekcję Transportu Drogowego ustawą z 6 września 2001 roku. Był to instytucjonalny wymóg przedakcesyjny oraz konieczność zapewnienia bezpieczeństwa ruchu drogowego. – Nominację na Głównego Inspektora Transportu Drogowego otrzymałem 10 grudnia 2001 roku z rąk premiera Leszka Milllera – wspomina Seweryn Kaczmarek.  

Czytaj więcej

Gala Liderów Logistyki 2022 i rozdanie nagród za nami!

Dodaje, że projekt był pilny i realizowany w przyspieszonym tempie. – Dostaliśmy z funduszy PHARE 2 mln euro na powołanie inspekcji, ale przez 1,5 toku nic się nie działo. Gdy otrzymałem nominację, miałem zaledwie 7 miesięcy na stworzenie instytucji: zaangażowanie personelu, zakup mundurów, samochodów, wynajęcie lokali. Nawet logotyp służby musieliśmy wymyślić – wspomina Kaczmarek.

Podkreśla, że wybór pracowników wcale nie był prostym zadaniem. Wspólnie z wojewodami wybrał 16 wojewódzkich inspektorów, którzy tworzyli struktury w województwach. Byli to np. specjaliści, którzy wcześniej pracowali w Inspekcji Transportu Samochodowego, byli wojskowi, wojewodowie mieli także swoich ludzi. Do tego część inspekcyjna liczyła 80 inspektorów. – Zgłosiło się po 30 chętnych na miejsce i w marcu 2002 roku wybraliśmy najlepszych. To była świetna kadra – zapewnia Kaczmarek. 

Francuzi i Niemcy doradzali jakie predyspozycje muszą mieć chętni przyjmowani do służby. – Inwestowaliśmy w ludzi, otrzymali znakomite szkolenia, każdy kończył je z co najmniej kategorią C prawa jazdy. Wszyscy obowiązkowo przeszli szkolenia z jazdy samochodami osobowymi, żeby potrafili jeździć, a nie legitymowali się jedynie dokumentem – zaznacza Kaczmarek. 

Czytaj więcej

Alvin Gajadhur, Główny Inspektor Transportu Drogowego: Musimy karać, ale wolimy edukować

W ramach umowy przedakcesyjnej inspektorzy z Francji uczyli polskich kolegów przeprowadzania inspekcji w firmie, natomiast niemieccy dokonywania inspekcji na drodze. Część zajęć odbywała się w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. 

Kaczmarek przyznaje, że wśród najbliższych współpracowników był dyrektor generalny Wiesław Starostka oraz Tomasz Połeć, który zajął się częścią inspekcyjną. 

Inspektorzy ruszyli na drogi 1 października 2002 roku. Gdy zaczęły się pierwsze kontrole, funkcjonariusze zaczęli od pouczeń. – Wtedy wymyśliliśmy maskotkę krokodyla „tirka” dla tego kierowcy, który nie popełnił wykroczeń – opisuje Kaczmarek. 

Wysiłek szkoleniowy opłacił się. Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk zapewnia, że GITD jest jedną z najlepszych formacji w Europie. – O tym mówią ministrowe transportu z którymi spotykam się. Chcą brać z niej przykład – wyjaśnia Adamczyk. GITD prowadzi szkolenia dla innych służb z krajów UE oraz poza unijnych. 

Czytaj więcej

Rosja wprowadza zakaz wjazdu dla unijnych ciężarówek

Wiceminister infrastruktury Rafał Weber wskazuje, że GITD jest doposażona, ma 16 nowych ruchomych stacji diagnostycznych oraz 64 nowe furgony inspekcyjne z zestawami kontrolnymi. 

Główny inspektor Alvin Gajadhur podsumował, że przez 20 lat GITD wykonała 3,5 mln kontroli na drodze, w tym 1,5 mln zagranicznych przewoźników. Funkcjonariusze przeprowadzili 340 tys. pomiarów mas i wymiarów pojazdów, 67 tys. kontroli przewozu odpadów oraz 32 tys. kontroli w siedzibach firm. – To miliony sprawdzonych dni czasu pracy kierowców. Chronimy branżę transportową, drogi i środowisko naturalne – tłumaczy Gajadhur, który był w pierwszej 80 szkolonych inspektorów.