W 2021 roku Polscy zarejestrowali 859,1 tys. używanych samochodów osobowych, wynika z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. Jest to o ponad 11 proc. więcej niż rok wcześniej, ale o blisko 100 tys. mniej od rekordowego 2016 roku. 

Serwis transportowy Clicktrans wskazuje na jeszcze jedna zmianę – tracą popularność auta sprawdzane z Wielkiej Brytanii. O ile w 2017 roku stanowiły 13,9 proc. sprawdzanych za pośrednictwem platformy Clicktrans, to w ub.r. odsetek zmalał do 2,9 proc. 

Czytaj więcej

Czy w razie wojny polskie firmy zostaną bez ukraińskich kierowców?

Umacnia się za to rola Niemiec jako źródła używanych aut. W ostatnich trzech latach udział sprowadzanych stamtąd aut wzrósł do 59,7 proc. z 50,7 proc. Także Francja stałą się ważniejsza, z udziałem 11,7 proc., gdy w 2019 roku wynosił on 9,4 proc. – Spadek popularności sprowadzania aut z Wielkiej Brytanii obserwujemy już od kilku lat. Jedną z ważniejszych przyczyn są rzecz jasna konsekwencje brexitu i znacznie bardziej rozbudowane formalności na granicach. Gdy dodać do tego pandemię i związane z nią dodatkowe formalności na granicach, nie dziwi, że Polacy decydują się na import aut z obszaru Unii Europejskiej. Ogromne zainteresowanie importem z Niemiec oraz rosnąca popularność Francji zdają się to potwierdzać – ocenia CEO Clicktrans Michał Brzeziński.

Czytaj więcej

Komisja Europejska nie przygotowała wejścia w życie Pakietu Mobilności

Spośród najpopularniejszych kierunków najtaniej Polacy sprowadzali samochody z Niemiec (średnio 1289 zł), a najdrożej – z Hiszpanii (3546 zł). Import samochodu ze wszystkich dziesięciu najpopularniejszych krajów podrożał od 2020 roku. Wpływ na to miały m.in. rosnąca inflacja i wzrost popytu na używane auta powodowany trudnościami w dostawach półprzewodników do nowych aut.

W 2021 roku Volkswagen ponownie znalazł się na szczycie zestawienia. Na drugim miejscu uplasował się Opel (8,4%), a na trzecim – BMW (8,3%).