Przesyłki kurierskie to w Europie wielki biznes: 80 mld euro przychodów i 7 mld dostarczonych paczek w 2021 roku. Za dekadę będzie ich prawdopodobnie 40 miliardów. Dla operatorów logistycznych kluczowa jest ostatnia mila, która kosztuje najwięcej w całym łańcuchu dostaw. 

Z raportu Green Last Mile Europe 2022 przygotowanego przez firmę Last Mile Experts wynika, że tylko jedna trzecia klientów firm kurierskich ocenia, że z dostawą wszystko było w porządku. 

Czytaj więcej

Unia nie zerwie połączeń kolejowych z Dalekim Wschodem

Z kolei dla doręczycieli liczba niedoręczonych za pierwszym razem przesyłek waha się od 2 do 50 proc. Osobisty odbiór paczki to kłopot, zmarnowany czas i emisja CO2: przy 15-kilometrowym dystansie ponad 3 kg autem osobowym i ponad 1,3 kg autobusem. 

Nie ma jednego „złotego środka” na rozwiązanie problemu i zmniejszenie emisji. – Należy się jednak spodziewać, że władze miast będą wpływać na przewoźników, aby ci redukowali ruch oraz emisję spalin. Tak się dzieje już w Austrii czy Niderlandach – wymienia członek zespołu Last Mile Experts Mirek Gral.

Bitwa na automaty 

Ograniczenie emisji i usprawnienie doręczeń może dokonać się dzięki szerszemu wykorzystaniu dostaw np. rowerami oraz automatom paczkowym. Klienci akceptują dystans do 350 m, stąd np. gęsta sieć paczkomatów InPost, który ma blisko 17 tys. maszyn w Polsce. 80 proc. polskich klientów wybiera dostawy do paczkomatu. Większość odbiera przesyłki przy okazji. 

Czytaj więcej

Unijne szlabany zamknięte dla rosyjskich i białoruskich ciężarówek

Paczkomaty są korzystne także dla firm kurierskich. Zmniejszają o trzy czwarte emisje CO2 z logistyki, zwiększają wydajność kurierów. Maszyny pozwalają doręczyć dziennie (podczas jednej zmiany) do tysiąca przesyłek, gdy dostawy do rąk własnych do 75 przesyłek. Jak podaje raport doręczenie z użyciem paczkomatu wymaga 0,01 l paliwa na paczkę, zaś do domu 0,23 litra. 

W prawie wszystkich krajach EU dostrzeżono potrzebę dostaw OOH jako szybkie rozwiązanie części problemu z dostawami „do drzwi” i związanymi z tym kosztami oraz emisją spalin. – Trwa wyścig i sieci OOH (PUDO oraz automaty) rozwijają się bardzo szybko – ocenia Gral. 

Czytaj więcej

Przewoźnicy cały czas kupują tabor i podnoszą ceny usług

Wskazuje, że europejskim liderem stał się InPost. – DHL Parcel jest za nim daleko w tyle, zarówno w kraju jak i w Wielkiej Brytanii – ocenia Gral.

Elektryczne dostawy

Raport dostrzega także na postępującą elektryfikację flot kurierskich. Dostawa przesyłki do automatu przy pomocy elektrycznego furgonu wytwarza 22 g CO2, natomiast dieslem 55-68 gram. Doręczenie do drzwi oznacza emisję od 181 do 1387 gram. 

Autorzy raportu przypominają, że np. Wielka Brytania zakaże rejestracji nowych aut z silnikami spalinowymi już w 2030 roku. Komisja Europejska rozważa zakaz rejestracji nowych aut spalinowych po 2035 roku. 

Czytaj więcej

Podkarpackie magazyny przed wielką szansą na regionalne centrum dystrybucyjne

Branża kurierska działa zazwyczaj w promieniu 50-60 km od sortowni, zatem potrzebuje aut z zasięgiem do 150-200km. Producenci dostarczają takie elektryczne furgony i np. Voltia podaje, że jej elektryczny dostawczak jest o 5 proc. tańszy w łącznych kosztach użytkowania od wersji z dieslem. Voltia założyła, że samochód użytkowany jest przez 6 lat. Z dopłatami różnica w kosztach sięga 22 proc. na korzyść modelu elektrycznego. 

Gral przyznaje, że wymiana aut w kurierskich flotach musi postępować stopniowo, choćby ze względu na brak infrastruktury energetycznej w miastach (sieci przesyłowe) jak i samych urządzeń do ładowania pojazdów. – To będzie ewolucja a nie rewolucja – podkreśla Gral.