Parlament Europejski zatwierdził 5 kwietnia 2022 roku zaktualizowane przepisy o wyborze projektów energetycznych, które mogą być dofinansowane ze środków UE oraz dostosowanie istniejących przepisów do Zielonego Ładu UE.

Europosłowie poparli włączenie do programu finansowania projektów związanych z rozwojem infrastruktury wodorowej oraz wychwytywaniem i składowaniem dwutlenku węgla. KE zaznacza, że wybrane projekty będą musiały pomóc krajom UE w odejściu od stałych paliw kopalnych, takich jak węgiel kamienny, węgiel brunatny, torf i łupki naftowe. Nowe projekty oparte na gazie ziemnym nie będą się już kwalifikować do finansowania przez UE. 

Czytaj więcej

Europejski zielony wyścig do automatów paczkowych

UE stawia na wodór, choć produkcja tego gazu w elektrolizerach nie jest opanowana na skalę przemysłową i wymaga ogromnych ilości słodkiej wody. W 2021 roku Niemcy planowali, że gaz z elektrolizerów (błękitny wodór) będą kupować na Ukrainie, ale projekt upadł właśnie z braku wystarczających ilości słodkiej wody. 

Sporym problemem jest także cena wodoru, zaporowa, jak pokazuje przykład Konina. MZK Konin wybrał spółkę ZE PAK, która przez 2 lata dostarczy 18 ton wodoru za niecałe 1,55 mln zł. Pierwsze dostawy mają rozpocząć się w lipcu. 

Konin kupił kilogram wodoru za 86,1 zł. Ponieważ dziennie wodorowy Solaris zużyje 30 kg gazu, koszt jazdy sięgnie 2,5 tys. zł. Dla porównania nawet gdyby litr ON kosztował 10 zł, dzienny wydatek nie przekroczy tysiąca zł. – Kwota ponad 20 euro za kilogram to obłęd, nawet, jeśli zawiera koszt inwestycji np. stacji tankowania wodorem – uważa konsultant z firmy Jot Boss Janusz Bosakirski. 

Czytaj więcej

Unia nie zerwie połączeń kolejowych z Dalekim Wschodem

Przypomina, że w styczniu władze francuskiego Montpellier wycofały się z wartego 29 mln euro projektu zakupu 51 wodorowych autobusów. Po dwóch latach przygotowań, mimo zdobycia unijnego dofinansowania na inwestycję, stwierdziły, że koszty operacyjne będą zbyt wysokie. 

Wyliczyły, że koszt przejechania 1 km dla autobusu wodorowego wynosi 0,95 euro, a dla elektrycznego tylko 0,15 euro. Sumarycznie kosztu użytkowania wodorowej floty sięgnęłyby 3 mln euro rocznie, zaś elektrycznej 0,5 mln. Na dodatek autobus wodorowy jest o 150-200 tys. euro droższy od elektrycznego. 

Przedstawiciele Montpellier wskazują, że lepiej użyć prądu bezpośrednio do napędu autobusu bez pośrednictwa wodoru. Jego koszmarnie wysoka cena wskazuje, że cały łańcuch jego produkcji jest nieefektywny, a w rezultacie szkodliwy dla środowiska. 

Austriacka firma Gebruder Weiss używa wodorowej ciężarówki Hyundai. Płaci 10 euro za kg wodoru, ale używa publicznie dostępnej stacji, więc nie ponosi całości kosztów budowy infrastruktury. 

Czytaj więcej

Unijne szlabany zamknięte dla rosyjskich i białoruskich ciężarówek

W styczniu Scania stwierdziła, że wodór nie ma przyszłości jako paliwo dla dalekodystansowych pojazdów. Szwedzi wskazali na niską sprawność całego procesu pozyskiwania i transportu wodoru. Wodorowa ciężarówka zużywa 3 razy więcej energii od elektrycznej. Skomplikowana jest także obsługa wodorowych pojazdów, choćby z uwagi na bezpieczeństwo. Ogniwa mają także krótką żywotność, po 7 tys. godzin wymagają remontu kosztującego połowę wartości nowego urządzenia. W przygotowaniu są ogniwa o żywotności do 50 tys. godzin.